Cel uświęca środki

Jaki cel, takie środki

 

Ideą przewodnią skrajnych przywódców Prawa i Sprawiedliwości jest antyrosyjskość, nastawianie Polaków przeciwko Rosji i Rosjanom. Aby tę nienawiść do Narodu Rosyjskiego skutecznie rozwijać, głosi się ją pod hasłami polskiego patriotyzmu i katolicyzmu. Święte uczucia patriotyczne i religijne wykorzystuje się do haniebnego rozniecania wrogości Narodu Polskiego do Narodu Rosyjskiego.

Tymczasem obu Narodom szczególnie w obecnej sytuacji narastania zachodnich zagrożeń globalistycznych potrzebna jest współpraca i przyjaźń. Ułożenie jak najlepszych stosunków wzajemnych leży w najżywotniejszym interesie i Polski i Rosji. Temu z całą premedytacją przeciwstawiają się skrajni przywódcy Prawa i Sprawiedliwości, chociaż nie tylko!

W czyim interesie sieją oni nienawiść i psują stosunki polsko-rosyjskie, szkodząc interesom Polski?! Ośmielili się nawet wykorzystać w tym celu prestiżową imprezę sportową Euro 2012 – mistrzostwa Europy w piłce nożnej. Ta międzynarodowa impreza, jak każda impreza sportowa, służyć powinna nawiązywaniu znajomości i przyjaźni w atmosferze zdrowej, pokojowej i gościnnej rywalizacji sportowej. Obowiązek stworzenia takiej atmosfery wzięła na siebie Polska jako współgospodarz Euro 2012.

Ten sportowy mir – pokój i polska gościnność zostały zakłócone przez udające polskich kibiców bojówki skrajnego skrzydła PiS i współpracujących z nim antyrosyjskich prawicowych organizacji, które 12. czerwca br w dniu meczu Polska-Rosja napadały na rosyjskich kibiców. W zamyśle pisowskich prowokatorów było zasugerowanie opinii publicznej, jakoby rosyjscy kibice bili polskich kibiców. Służyła temu wcześniejsza kampania medialna, w której dziennikarze i niektórzy funkcjonariusze PiS ostrzegali przed rzekomo planowanymi napadami Rosjan na Polaków i potępiali zezwolenie władz Warszawy na przemarsz kibiców rosyjskich do Stadionu Narodowego Alejami Jerozolimskimi od ulicy Nowy Świat. „Zapomnieli”, że takie przemarsze odbywają się we wszystkich Krajach w trakcie międzynarodowych meczów piłkarskich. Wtedy tylko należy maszerującym gościom z innych Krajów zapewnić gościnność i bezpieczeństwo. Rosjanom bezpieczeństwa nie zapewniono, bo nie chciano zapewnić! O starannym przygotowywaniu napaści i tylko na kibiców rosyjskich świadczy również pismo Prokuratury Okręgowej Warszawa-Praga z 11 kwietnia 2012 roku, proszące Stowarzyszenie Przyjaźni Polsko-Rosyjskiej o skierowanie władających językiem rosyjskim osób do uczestniczenia w roli tłumaczy w „przewidywanych” procesach obywateli rosyjskich przybywających do Warszawy na Euro 2012. Zatem co najmniej w kwietniu „przewidywano”, czyli przygotowywano się do wywołania konfliktu z rosyjskimi gośćmi.

Już przed południem 12. czerwca bojówka napadła na kibiców rosyjskich jedzących śniadanie w restauracji na Placu Zamkowym, używając do bicia nawet krzeseł. Nieco później próbowała zakłócić składanie przez Rosjan wieńca pod tablicą przy Pałacu Prezydenckim upamiętniającą ofiary katastrofy samolotu prezydenckiego pod Smoleńskiem. Kibice rosyjscy w poczuciu przyjaźni do Polaków składali także kwiaty między innymi pod pomnikiem Powstania Warszawskiego na Placu Krasińskich. Przed meczem liczne bojówki zablokowały skrzyżowanie ulica Nowy Świat - Aleje Jerozolimskie, uniemożliwiły kibicom rosyjskim przemarsz na Stadion i rozpoczęły z nimi bójki również przy użyciu przygotowanych kamieni. Bojówkarze bili nie tylko kibiców rosyjskich. Bili Polaków ujmujących się za Rosjanami. Pobili grupę Polaków z transparentem „Koczownicy – dość szczucia nas na Rosjan”, niszcząc transparent. 

Zachowanie Policji świadczy niezbicie, że w sprowokowaniu antyrosyjskich zamieszek miała również udział rządząca Platforma Obywatelska. Policja bowiem mogła i miała obowiązek zapewnić bezpieczeństwo gościom rosyjskim. Mogła i miała obowiązek nie dopuścić do zablokowania skrzyżowania, oddzielić bojówki od kibiców rosyjskich i udaremnić przygotowany na nich napad. Policja celowo tego nie zrobiła, dopuszczając do zaatakowania Rosjan i sympatyzujących z nimi Polaków. Bijących się ludzi spokojnie filmowali liczni dziennikarze i kiedy można już było puścić w Świat fałszywą wiadomość – „Rosjanie biją w Warszawie Polaków” – Policja sprawnie zaprowadziła porządek. Aresztowała około 200 bojówkarzy i około 30 kibiców rosyjskich. Już te liczby świadczą o tym, że atakującymi byli bojówkarze, a broniącymi się – Rosjanie.

Po odblokowaniu skrzyżowania, na Stadion ruszył wspólny pochód kibiców rosyjskich, polskich i innych. Był on zaprzeczeniem tego, co chciała nam wmówić medialna i pisowska propaganda. Szli ze sobą w zgodzie kibice polscy i rosyjscy, salutowali swoje narodowe flagi, witali się i robili sobie wspólne zdjęcia, również z Policją. Twarze setek kibiców rosyjskich i polskich były malowane jednocześnie barwami polskimi i rosyjskimi. Czyniły to przed pochodem i w trakcie pochodu dziewczęta niosące słoiki z farbami białą, niebieską i czerwoną. Była to niewątpliwa manifestacja kibicowskiej solidarności, sympatii Polaków do Rosjan i Rosjan do Polaków. Ta spontaniczna radość normalnych ludzi była czymś zaskakującym wobec zorganizowanej, chorobliwej pisowskiej nienawiści. Że też „wolne” media w Polsce tego nie zauważyły... Są one bowiem wolne od prawdy!

Obecne przy Stadionie bojówki nie miały pola do popisu. Natomiast po meczu ponownie atakowały kibiców rosyjskich w okolicy skrzyżowania Nowy Świat – Aleje Jerozolimskie.

Organizowanie takich i innych pisowskich przedstawień sporo kosztuje. Bojówkarze muszą być opłacani. Prawo i Sprawiedliwość stać na to. Jako partia polityczna w Sejmie dostaje z budżetu Państwa Polskiego, czyli od wszystkich płacących podatki obywateli 16 milionów 500 tysięcy złotych rocznie.

Ale pieniądze bojówkarza w kibica nie zmienią. Kibic polski, rosyjski czy inny to człowiek szlachetny oddany szlachetnej dziedzinie życia, jaką jest sport. Powszechnie znane jest poczucie honoru i patriotyzmu kibiców, przywiązanie do własnego Kraju i potrzeba jego okazywania. Przy dzisiejszym perfidnym niszczeniu patriotyzmu, postawa patriotyczna kibiców jest godna szacunku i naśladowania.

Patriotyzm będzie nam bardzo potrzebny dla rozeznania się w coraz bardziej skomplikowanej sytuacji Polski i zarządzających nią partii politycznych. Funkcjonariusze Prawa i Sprawiedliwości niewątpliwie wywołali podczas Euro 2012 awantury po to, aby nastawiać Polaków przeciw Rosjanom. Przy okazji Polska została skompromitowana jako gwałcąca zasady sportowego miru i gościnności. Ale wywołali oni awantury z aprobatą Platformy Obywatelskiej, o czym świadczy na pozór niezrozumiałe a jakżeż przemyślane zachowanie Policji. Platforma Obywatelska również prowadzi politykę antyrosyjską. Jest ona stonowana z namowy Niemiec, które poprawnymi stosunkami chcą osiągać ze współpracy z Rosją jak największe korzyści. Dlatego wrzaskliwe oskarżanie przez skrajne skrzydło PiS przywódców PO jakoby byli na usługach Rosji jest tak absurdalne, że aż zastanawiające. Chodzi o to, aby ogłupiali antyrosyjscy Polacy byli przekonani, że Polskę niszczy i Polsce zagraża Rosja i nie dociekali, kto ją rzeczywiście niszczy i kto jej naprawdę zagraża.

Przywódcom PO można zarzucić wiele, ale nie można im odbierać poczucia wierności wobec... Niemiec. Jeśli widzą potrzebę dalszego istnienia Państwa Polskiego, to podporządkowanego Niemcom i ich antypolskiej, antyrosyjskiej, antysłowiańskiej polityce. Czy PiS tak bardzo różni się od PO? -Jeśli przywódcy PiS widzą potrzebę dalszego istnienia Państwa Polskiego, to podporządkowanego USA i Izraelowi i ich antypolskiej, antyrosyjskiej, antysłowiańskiej polityce.

Jest jeszcze jeden łącznik między PiS a PO. Skrajni przywódcy PiS wywołali podczas Euro 2012 awantury również po to, aby dać kolejny pretekst rządowi PO-PSL do zaostrzenia przepisów o zgromadzeniach i ograniczenia swobód obywatelskich ze względu na rzekomo rosnące w Polsce zagrożenia społeczne. Taka działalność Prawa i Sprawiedliwości przynosi więc korzyści Platformie Obywatelskiej, umacniając jej szkodliwą, monopolistyczną władzę. Działalność Platformy Obywatelskiej przynosi korzyści Prawu i Sprawiedliwości, umacniając jego monopol na szkodliwą opozycyjność. Obie partie przynoszą coraz większą szkodę Polsce, między innymi na skutek zaprzedawania nas Zachodowi oraz izolowania nas od korzystnej współpracy z Rosją i całą Słowiańszczyzną.

 

 

Bolesław Tejkowski

Warszawa, lipiec 2012 rok