Wystąpienie Prezydenta Federacji Rosyjskiej Dymitrija Miedwiediewa w dniu 30 października poświęcone pamięci ofiar stalinizmu

Myslpolska,pon., 11/02/2009

Dzisiaj dzień pamięci ofiar politycznych represji. Minęło 18 lat od czasu, jak ten dzień pojawił się w kalendarzu jako pamiętna data. Jestem przekonany, że pamięć o narodowych tragediach jest tak samo święta, jak pamięć o zwycięstwach. I niezwykle ważne, żeby młodzi ludzie posiadali nie tylko wiedzę historyczną, ale też obywatelskie uczucia. Aby byli zdolni emocjonalnie współprzeżywać jedną z największych tragedii w historii Rosji. A to nie jest takie proste.
Dwa lata temu socjologowie przeprowadzili badanie - prawie 90 % naszych obywateli, młodych obywateli w wieku od 18 do 24 lat nie było w stanie nawet wymienić nazwisk znanych ludzi, którzy ucierpieli lub zginęli w tych latach wskutek represji. To oczywiście nie może nie niepokoić.
Nie sposób wyobrazić sobie skali terroru, od którego ucierpiały wszystkie narody kraju. Jego szczyt nastąpił w latach 1937–1938. "Wołgą narodowego nieszczęścia"-nazwał Aleksander Sołżenicyn "potok" represjonowanych w tych czasach. W ciągu dwudziestu przedwojennych lat niszczono całe stany i warstwy naszego narodu. Praktycznie zlikwidowano kozactwo. "Rozkułaczono" i wykrwawiono chłopów. Na polityczne represje narażona była inteligencja, robotnicy i wojskowi. Narażeni byli przedstawiciele absolutnie wszystkich wyznań religijnych.

30 października - to dzień pamięci o milionach okaleczonych losów. O ludziach rozstrzelanych bez sądu i bez śledztwa, ludziach wysłanych do obozów i na ssyłki, pozbawionych praw obywatelskich za "nie ten" zawód lub osławione "pochodzenie społeczne". Piętno "wrogów narodu" i ich "popleczników" przylgnęło wtedy do całych rodzin.
Pomyślmy tylko: miliony ludzi zginęło w rezultacie terroru i fałszywych oskarżeń - miliony. Byli pozbawieni wszystkich praw. Nawet prawa do godnego, ludzkiego pochówku, a długie lata ich imiona były po prostu wykreślone z historii.Ale do dziś się słyszy, że te liczne ofiary były usprawiedliwione jakimiś wyższymi państwowymi celami.
Jestem przekonany, że żaden rozwój państwa, żadne jego sukcesy, ambicje nie mogą być osiągane za cenę ludzkiego cierpienia i strat.

Nic nie może stać ponad wartością ludzkiego życia.I represji nie da się usprawiedliwić.Wiele uwagi poświęcamy walce z fałszowaniem naszej historii. I nie wiadomo dlaczego bardzo często uważamy, że chodzi tylko o niedopuszczalność rewidowania rezultatów Wielkiej Wojny Ojczyźnianej.

Nie mniej ważne jest, aby nie dopuścić do usprawiedliwiania, pod pretekstem przywracania historycznej sprawiedliwości, tych, którzy unicestwiali swój naród.Prawda i to, że przestępstwa Stalina nie mogą umniejszyć bohaterskiego czynu narodu, który odniósł zwycięstwo w Wielkiej Wojnie Ojczyźnianej. Uczynił nasz kraj potężnym, uprzemysłowionym państwem. Podniósł na światowy poziom nasz przemysł, naukę, kulturę.Przyjąć swoją przeszłość taką, jaka jest - na tym polega dojrzała obywatelska postawa.Nie mniej ważne jest badanie przeszłości, przezwyciężanie obojętności i dążenia do zapomnienia jej tragicznych stron. I nikt, oprócz nas samych, tego nie zrobi.
Rok temu, we wrześniu, byłem w Magadanie. Pomnik Ernsta Nieizwiestnego "Maska bólu" wywarł na mnie ogromne wrażenie. Był przecież wzniesiony nie tylko za państwowe środki ale i z datków.Są nam potrzebne takie muzealno-pomnikowe centra, które będą przekazywać pamięć o tym, co było - z pokolenia na pokolenie. Bezwarunkowo powinna być kontynuowana praca przy poszukiwaniach miejsc masowych grobów, odtworzeniu imion ofiar, a w razie potrzeby - ich rehabilitacji.

Wiem, że czytelnicy mojego bloga przejmują się tą sprawą.Bez skomplikowanej, w istocie pełnej sprzeczności historii naszego państwa, częstokroć nie sposób zrozumieć źródeł wielu naszych problemów, trudności dzisiejszej Rosji.
Ale ja jeszcze raz chciałbym powiedzieć: nikt, oprócz nas samych, naszych problemów nie rozwiąże. Nie wychowa dzieci w duchu poszanowania prawa, poszanowania praw człowieka, wartości ludzkiego życia, norm moralnych, które mają początek w naszych narodowych tradycjach i w naszej religii.

Nikt, oprócz nas samych, nie zachowa historycznej pamięci i nie przekaże jej nowym pokoleniom.

Tłumaczenie: Marzena Zawodzińska