W 65 rocznicę ofensywy styczniowej
Armii Czerwonej

Do jednych z najbardziej solidnie przygotowanych i przeprowadzonych ofensyw Armii Czerwonej w czasie II wojny światowej należała ofensywa styczniowa w 1945 roku. Przygotowania do niej trwały kilka miesięcy, plan operacyjny opracowany został już w listopadzie 1944 roku. Głównym celem tej ofensywy, na którą składała się operacja wiślańsko-odrzańska oraz wschodniopruska zwana mazowiecko-mazurską, było rozbicie niemieckiej Grupy Armii ,,A” (od 26.01.1945 r. Grupy Armii ,,Mitte” --,,Środek”), Grupy Armii ,,Północ”, dojście do Odry i Bałtyku, zabezpieczenie następnego, ostatniego uderzenia na Berlin przed kontrofensywą niemiecką z północy. Niemieckie linie obrony w Prusach Wschodnich, między Wisłą i Odrą oraz na Pomorzu były mocno rozbudowane. Istniało tam wiele fortyfikacji i umocnień z okresu wcześniejszego, a od września 1944 roku prowadzono intensywne prace inżynieryjno-fortyfikacyjne wzdłuż całej linii frontu, na przewidywanych kierunkach natarcia wojsk radzieckich. Wiele miast zamieniono na twierdze(Wrocław, Królewiec, Grudziądz, Kołobrzeg itd.), a z wielu miejscowości utworzono punkty i rejony obrony zdolne do walk mimo ich okrążenia. Główne rejony oporu to linia niemieckiej obrony nad Wielkimi Jeziorami Mazurskim, w pobliżu Lidzbarka Warmińskiego, Gdańska, Wał Pomorski, Międzyrzecki rejon i inne tworzące tzw. Linię Nibelungów ciągnącą się od Szczecina przez Kostrzyń, Frankfurt nad Odrą, Kłodzko, Brno do Preszowa. Rozpoczęcie ofensywy na linii frontu ciągnącego się od wybrzeży Bałtyku, częściowo wzdłuż Niemna, Kanału Augustowskiego, Biebrzy, Narwi i środkowej Wisły planowane przez Dowództwo Armii Czerwonej na 20 stycznia 1945 roku zostało przyspieszone na prośbę Churchilla z dnia 6 stycznia skierowaną do Stalina o pomoc dla aliantów na zachodzie. Trwająca od połowy grudnia 1944 roku ofensywa armii niemieckiej w Ardenach miała na celu przecięcie frontu na dwie części i rozbicie wojsk alianckich na terenie Belgii i Holandii. Na prośbę Churchilla następnego dnia Stalin odpowiedział:

przygotowujemy się do natarcia, ale warunki atmosferyczne nie sprzyjają teraz naszej ofensywie. Jednakże uwzględniając sytuację naszych aliantów na froncie zachodnim, Kwatera Główna Naczelnego Dowództwa postanowiła w przyspieszonym tempie zakończyć przygotowania i nie zważając na warunki atmosferyczne, rozpocząć szerokie działania zaczepne przeciwko Niemcom na całym froncie centralnym nie później niż w drugiej połowie stycznia. Na ziemiach polskich ofensywę styczniową do której Naczelne Dowództwo Armii Czerwonej przygotowało potężne środki prowadziły I, II i III Front Białoruski oraz I Front Ukraiński. W operacji wiślańsko-odrzańskiej i wschodniopruskiej uczestniczyło po stronie radzieckiej w sumie około 3,9 mln żołnierzy, 66 tys. dział i moździerzy, ok. 10 tys. czołgów i dział pancernych oraz 7,8 tys. samolotów: armie ogólno-wojskowe, lotnicze, korpusy pancerne, zmechanizowane, kawaleryjskie. Rozmiar tej ofensywy wywołał przerażenie i podziw wielu generałów niemieckich. W okresie późniejszym gen. Mellenthin tak oto napisze: rosyjskie natarcie rozwijało się z niebywałą siła i gwałtownością …Niepodobna opisać wszystkiego co zaszło między Wisłom i Odrą w pierwszych miesiącach 1945 roku. Niczego podobnego nie znała Europa od czasów upadku Imperium Rzymskiego. Ofensywę z przyczółka sandomierskiego uderzeniem w kierunku na Częstochowę i Kraków rozpoczęły w dniu 12 stycznia 1945 roku wojska I Frontu Ukraińskiego pod dowództwem marszałka Iwana Koniewa, w skład którego wchodziło pięć armii ogólno-wojskowych (3,5,13,52,60), dwie armie pancerne (3,4), trzy korpusy pancerne(4,25,31) oraz siedem korpusów zmechanizowanych. Już w pierwszym dniu ofensywy, przy temperaturze minus 25 °C rozbita została całkowicie niemiecka IV Armia Pancerna dowodzona przez gen. Fritza Grasera. W ciągu 6 dni wojska I Frontu Ukraińskiego przełamały obronę niemiecką, robiąc wyłom o szerokości 250 km i głębokości 120- 150, km wyzwalając Kielce, Częstochowę, Kraków, a pod koniec stycznia dotarły w okolice Wrocławia oraz rozpoczęły forsowanie Odry.

W dniu 13 stycznia 1945 r. w rejonie na północny-wschód od Gąbina natarcie spowolnione przez kontratak wojsk niemieckich rozpoczął III Front Białoruski oraz II Front Białoruski z okolic Różana w kierunku na Pułtusk, Nasielsk, Maków Mazowiecki, wprowadzając 17 stycznia do walki V Armię Pancerną, co umożliwiło dokonanie wyłomu na kierunku mławskim szerokości 110 km i głębokości 60 km . Wojska II Frontu Białoruskiego zajmują 21 stycznia Niedzicę,22 stycznia Iławę oraz Olsztyn, 25 stycznia Ostródę,26 stycznia docierają do Zalewu Wiślanego w rejonie Tolkmicka, a 1 lutego wyzwalają Toruń i kierują główne swoje siły na Pomorze Gdańskie. W tym czasie III Front Białoruski rozbija siły niemieckie w Prusach Wschodnich na dwie części, okrąża w kotle Braniewo- Orneta-Dobre Miasto-Bisztynek-Sępopol-Pokarmin 20 dywizji niemieckiej IV Armii, dociera do Zalewu Wiślanego na południe od Królewca i po zaciętych walkach 9 lutego zajmuje Frombork, a 10 lutego Elbląg.

Natarcie najsilniejszego I Frontu Białoruskiego (1.200.000 żołnierzy, 2192 czołgów, 1280 dział pancernych, 2500 dział polowych, kalibrów 45 i 57 mm, 7015 dział polowych powyżej 76 mm, 7595 moździerzy 82 i 120 mm, 1114 katiuszy, 1676 dział przeciwlotniczych) dowodzonego przez marszałka Gieorgija Żukowa, z przyczółka magnuszewskiego na Białobrzegi-Skierniewice- Kutno, z przyczółka puławskiego na Radom i Łódź oraz pomocnicze z rejonu Legionów-Jabłonna i spod Warszawy w celu oskrzydlenia od północnego-zachodu Warszawy, nastąpiło 14 stycznia .Celem operacji I Frontu Białoruskiego było rozbicie warszawsko- radomskiego zgrupowania nieprzyjaciela, niemieckiej 9 Armii Polowej, uderzenie na Poznań i Kostrzyń nad Odrą oraz na Bydgoszcz i Piłę. Poznań Armia Czerwona okrążyła 22 stycznia, Międzyrzecki Rejon Umocniony sforsowała 30 stycznia i do 2 lutego utworzyła przyczółek szerokości 12 km i głębokości 3 km w rejonie Kostrzynia. W okresie do 7 lutego wojska I Frontu Białoruskiego oraz I Frontu Ukraińskiego wyzwoliły terytorium Polski między Wisłą, a Odrą oraz górnośląski obszar przemysłowy, uchwyciły przyczółki na Odrze od Cedyni do Raciborza co było również wstępem do powrotu prastarych polskich ziem piastowskich do Macierzy. W okresie od 13 stycznia do 25 kwietnia rozbite zostały wojska niemieckie w Prusach Wschodnich.

W ofensywie styczniowej w składzie I Frontu Białoruskiego udział brała 1 Armia Wojska Polskiego, uderzając 17 stycznia jednostkami 6 i 2 Dywizji Piechoty z rejonu Łomianek, Pragi i Wilanowa na zniszczoną w 80% przez okupanta niemieckiego lewobrzeżną Warszawę. Następnie po zajęciu Warszawy dla zabezpieczenia styków I i II Frontu Białoruskiego przed kontratakiem wojsk niemieckich Grupy Armii ,,Wisła” z Pomorza, gdyż wytworzyła się 50 kilometrowa luka operacyjna, oddziały 1 Armii WP wykonały w dniach 19-29 stycznia marsz w rejon Bydgoszczy, pokonując mimo fatalnych warunków atmosferycznych ,śnieżyc, trzaskającego mrozu(wiele czołgów, ciągników dział, samochodów stanęło po drodze)- 260 km .

Wojska niemieckie stawiały szczególnie zażarty opór Armii Czerwonej, gdyż ofensywa styczniowa wkraczała swoim zasięgiem już na terytorium Niemiec. Posuwające się do przodu wojska radzieckie, zdobywając przyczółki, fortyfikacje, umocnienia, ponosiły często bardzo wysokie straty. Tylko samych żołnierzy III Frontu Białoruskiego, uczestniczących w operacji wschodniopruskiej(mazowiecko- mazurskiej) poległo 125 tys., a 450 tys. zostało rannych. Podczas wyzwalania ziem polskich spod okupacji niemieckiej poległo ponad 600 tys. żołnierzy armii radzieckiej czyli 10 razy więcej, niż żołnierzy polskich w walce z Niemcami w kampanii wrześniowej w 1939 r. O wiele wyższą liczbę od poległych stanowili ranni żołnierzy Armii Czerwonej , przyszli inwalidzi wojenni.Za wyzwolenie Polski, uniemożliwiające realizację planowanej przez faszyzm niemiecki eksterminacji - zagłady narodu polskiego (Generalny Plan Wschodni ), do czego niezdolni byli tzw. alianci zachodni, żołnierze Armii Czerwonej składającej się z Rosjan, Białorusinów, Ukraińców, Gruzinów, Azerów, Kazachów itd. zapłacili ogromną daninę krwi. Dla ich upamiętnienia, w dowód wdzięczności za wyzwolenie spod tyranii niemieckiego faszyzmu w powojennej Polsce powstało wiele pomników w hołdzie żołnierzom Armii Czerwonej. Po 1989 roku, a zwłaszcza w ostatnich latach w myśl nowej i zafałszowanej polityki historycznej mającej na celu zaszczepianie w społeczeństwie postaw rusofobi, niektóre środowiska polityczne propagują poglądy utożsamiające żołnierzy Armii Czerwonej wśród których byli też niejednokrotnie i więźniowie łagrów z NKWD- owskim aparatem represji i przemocy. Na skutek tej polityki tablice i pomniki polsko-radzieckiego braterstwa broni, wdzięczności żołnierzom Armii Czerwonej są już często w złym stanie, mocno zaniedbane oraz usuwane. Rzadko przeprowadza się ich renowację, mimo że okres ich istnienia oraz wartość artystyczna(np. Pomnik Braterstwa Broni w Warszawie przy ul. Targowej) w myśl przepisów o ochronie zabytków ten obowiązek na władze lokalne nakłada. Ta wytworzona sytuacja i ten kierunek polityki antyrosyjskiej, a zarazem i antypolskiej nie są akceptowane przez zdrowo myślącą część społeczeństwa polskiego i miejmy nadzieje, że w niedługim okresie to się zmieni. W podręcznikach szkolnych dla młodzieży znajdą się obiektywne informacje o wyzwalaniu Polski przez Armię Czerwoną i poległych ponad 600 tys. żołnierzach oraz o obozach na polskich ziemiach, w których faszyzm niemiecki wymordował jak się ocenia od 600 do 880 tys. jeńców radzieckich.

Pewną formą upamiętniającą w świadomości młodego pokolenia bohaterstwo, poświęcenie i los żołnierza Armii Radzieckiej na polskich ziemiach byłoby na przykład otwarcie w 70 rocznicę zwycięstwa nad niemieckim faszyzmem w 2015 roku nowoczesnego, audiowizualnego (w wersji wielojęzykowej- polski, rosyjski, angielski, niemiecki) Muzeum poświęconego tej tematyce w jednym ze skrzydeł Pałacu Kultury i Nauki w Warszawie odwiedzanego przez wycieczki młodzieżowe z całego Kraju, bądź w budynku byłego Towarzystwa Przyjaźni Polsko – Radzieckiej zbudowanego w dużej części ze składek społecznych, a znajdującego przy ul. Marszałkowskiej.

Jacek Smolarek